"Julka"
Siedziałam właśnie w samochodzie mojego kuzyna jechalismy do mojej nowej szkoły.Przez Toma miałam bardzo mało czasu na uszyjowanie sie do szkoly a na dodatek pewbie wejde tam dopiero przed dzwonkiem na pierwsza lekcje.
-Jestesmy-uslyszalam wesoly glos obok siebie
-Ta-bruknelam wcale nie chcialam tu byc myslalam caly czas tylko o jednym aby ten dzien skonczyl sie i mogla bym wrocic do domu zamknac sie w swoim pokoju uzalajac sie nad soba. Wyszlam z samochdu biorac swoja torrbke i trzaskajac drzwiami.
-Troche lagdoniej -uslyszalam jego smutny glos czyli teraz bedzie bardziej sie przejmowal swoim autkiem niz mna zreszta mam to gdzies-przyjade po ciebie po szkole tylko napisz mi o ktorej konczysz lekcje
-Okey
-papa -ostatni raz uslyszlam a nastepnie jak zamyka drzwi od samochodu i odjezdza
-No to znowu zostalam sama-powiedzialam sama do siebie i skierowalam sie w strone drzwi wejsciowych.Weszlam do srodka szlam jeszcze kawalek az nie wpadlam na kogos. Okazalo sie ze jest to piekna blondynka w sumie to nie do konca blondynka bo ma tez gdzie niegdzies ciemniejszy kolor wlosow
-Sorry-odrazy powiedzialam nie bylam nigdy osoba ktora bala sie kogo kolwiek zawsze mialam wyparzony jezyk ale dzisiaj jakos nie mialam zbytnio ochoty na awanture
-Nic nie szkodzi... Nigdy wczesniej cie tu nie widzialam. Jestes nowa?
-Tak wczoraj sie tu przeprowadzilam
-Nicola jestem Nicola-powiedziala i wystawila reke aby sie przywitac
-Julia-powiedzialam i podalam reke na przywitanie
-Z ktorej jestes klasy
-Z 2a
-Jejej-zapiszczala co dalo mi od tazu znak ze jestesmy w tej samej klasie
opowiadania
Moja pasja
wtorek, 14 października 2014
poniedziałek, 13 października 2014
Rozdział 2"On"
"Julia"
-Wstawaj śpiochu bo spóżnisz sie już pierwszego dnia w szkle-usłyszałam z samego rana głos mojego kochanego kuzyneczka tak blisko mojego ucha ze az miałam chec mu przywalic za obudzenie mnie.Po wczorajszym wydazeniu nie spalam zbyt dobrze ciagle przed oczami mialam ten niebieskia a moze niebieski zmieniajacy sie w czern kolor oczu.-No dalej wstawaj bo jak nie to wrzuce cie do basenu-powiedział Tom a ja byłam na 100 % pewna ze on sie przytym usmiechną
-E tam mam to gdzies rob co chcesz ale daj mi w końcu spac-powiedziałam zaspanym glosem ale zaraz tego pozalowalam.Tom przerzucił mnie przewz ramie i wyszedł z mojego pokoju kierujac sie na dół jestem pewna ze wlasnie spelnia swoja obietnice i chce mnie wrzucic do basenu.
-Tom nie prosze już ide sie ubrac prosze-mówiłam bijąc go w plecy
-trzabyło prędzej o tym myśleć-powiedział a po chwili poczułam jak zanurzam sie w wodzie .Skoro chce sie tak bawic to bedziemy sie tak bawili-powiedziałam sobie w myślach
-Na pomoc nie mogęoddychac topię sie-powiedziałam a raczej wykrzyczałam
-Przestan udawać Juli przecież wiem ze potrafisz pływac
-Ale ja nie zartuje Tom ja naprawde sie topie..-powiedziałam i opadłam na dół basenu
-Jull to nie jest śmieszne. Dalej wynóż się. Jull, Jull-słyszałam jak mnie woła-o kurwa mać-krzyknoł i zaraz wskoczył do basenu. Chwycił mnie w biodrach i wynurzył się z wody. Następnie wyciągnoł z basenu
-Jull oddychaj nie umieraj proszę -usłyszałąm jego płaczliwy głos i w tym momencie chciał mi zrobic sztuczne oddychanie ale ja go wyprzedziłam podniosłam lekko głowe i powiedziałam
-Bum-i zaczełam się głośno smiac mina Toma była nie ziemska. Było on zdezortowany a ja się ciągle z niego śmiałam
-To nie było smieszne Jull -powiedział całkiem powaznie a ja próbowałam opanować smiech-Ja się naprawdę wystraszylem myslałem że już...-zamilkł na chwilę a potem dodał-nie wybaczył bym sobie gdyby coś ci sie stało z mojej winy jestes mojąjedyna rodziną -powiedział i sie wtuli we mnie a mi w tym samym momencie odjeło mowę. Zrobiło mi sie go zal
-Przepraszam -powiedziałąm-nie chciałąm cię tak mocno wystraszyc ale sam sobie na to zasluzyłez wrzucając mnie do basenu.-powiedziałąm przyciszonym głosem wtulając sie wniego coraz mocniej
-Obiecaj mi cos Jull
-ale co takiego ?
-ze gdyby coś sie działo złego zraz mi o tym powiesz i nie bedziesz nic przedemną ukrywała Obiecaj
-ale czemu tak mowisz>
-po prostu obiecaj mi to
-no dobrze obiecuje ze bede starałą się ci o tym mówić
-nie Jull obiecaj ze mi powiesz jesli cos się bedzie dział cokolwiek by to było obiecaj mi to teraz-powiedział i spojrzał w moje oczy swoimiu przepełnionymi smutkiem nie potrafiłam mu w tym momencie cokolwiek odmowic
-Obiecuje-powiedziałam i jeszcze raz sie w niego wtuliłam od teraz mam tylko jego.
-Wstawaj śpiochu bo spóżnisz sie już pierwszego dnia w szkle-usłyszałam z samego rana głos mojego kochanego kuzyneczka tak blisko mojego ucha ze az miałam chec mu przywalic za obudzenie mnie.Po wczorajszym wydazeniu nie spalam zbyt dobrze ciagle przed oczami mialam ten niebieskia a moze niebieski zmieniajacy sie w czern kolor oczu.-No dalej wstawaj bo jak nie to wrzuce cie do basenu-powiedział Tom a ja byłam na 100 % pewna ze on sie przytym usmiechną
-E tam mam to gdzies rob co chcesz ale daj mi w końcu spac-powiedziałam zaspanym glosem ale zaraz tego pozalowalam.Tom przerzucił mnie przewz ramie i wyszedł z mojego pokoju kierujac sie na dół jestem pewna ze wlasnie spelnia swoja obietnice i chce mnie wrzucic do basenu.
-Tom nie prosze już ide sie ubrac prosze-mówiłam bijąc go w plecy
-trzabyło prędzej o tym myśleć-powiedział a po chwili poczułam jak zanurzam sie w wodzie .Skoro chce sie tak bawic to bedziemy sie tak bawili-powiedziałam sobie w myślach
-Na pomoc nie mogęoddychac topię sie-powiedziałam a raczej wykrzyczałam
-Przestan udawać Juli przecież wiem ze potrafisz pływac
-Ale ja nie zartuje Tom ja naprawde sie topie..-powiedziałam i opadłam na dół basenu
-Jull to nie jest śmieszne. Dalej wynóż się. Jull, Jull-słyszałam jak mnie woła-o kurwa mać-krzyknoł i zaraz wskoczył do basenu. Chwycił mnie w biodrach i wynurzył się z wody. Następnie wyciągnoł z basenu
-Jull oddychaj nie umieraj proszę -usłyszałąm jego płaczliwy głos i w tym momencie chciał mi zrobic sztuczne oddychanie ale ja go wyprzedziłam podniosłam lekko głowe i powiedziałam
-Bum-i zaczełam się głośno smiac mina Toma była nie ziemska. Było on zdezortowany a ja się ciągle z niego śmiałam
-To nie było smieszne Jull -powiedział całkiem powaznie a ja próbowałam opanować smiech-Ja się naprawdę wystraszylem myslałem że już...-zamilkł na chwilę a potem dodał-nie wybaczył bym sobie gdyby coś ci sie stało z mojej winy jestes mojąjedyna rodziną -powiedział i sie wtuli we mnie a mi w tym samym momencie odjeło mowę. Zrobiło mi sie go zal
-Przepraszam -powiedziałąm-nie chciałąm cię tak mocno wystraszyc ale sam sobie na to zasluzyłez wrzucając mnie do basenu.-powiedziałąm przyciszonym głosem wtulając sie wniego coraz mocniej
-Obiecaj mi cos Jull
-ale co takiego ?
-ze gdyby coś sie działo złego zraz mi o tym powiesz i nie bedziesz nic przedemną ukrywała Obiecaj
-ale czemu tak mowisz>
-po prostu obiecaj mi to
-no dobrze obiecuje ze bede starałą się ci o tym mówić
-nie Jull obiecaj ze mi powiesz jesli cos się bedzie dział cokolwiek by to było obiecaj mi to teraz-powiedział i spojrzał w moje oczy swoimiu przepełnionymi smutkiem nie potrafiłam mu w tym momencie cokolwiek odmowic
-Obiecuje-powiedziałam i jeszcze raz sie w niego wtuliłam od teraz mam tylko jego.
poniedziałek, 28 lipca 2014
Rozdział 1 ''On''
*Julia*
Obudziły mnie rano krzyki z salonu.Spojrzałam na budzik który stał na szafce nocnej. Wskazywał 7:15 wstałam i poszłam do łazienki się przy szykować. Po porannej łazience wyszłam z pokoju po pół godzinie ubrana w czarną bokserkę legginsy w zebrę i oczywiście czarne byty na szpilkach nie duże.Postanowiłam że pójdę się przejść po okolicy. Wzięłam ze sobą małą czarną torebkę do której wpakował nie co innego jak mój telefon i portfel.Gotowa zachodziłam na dół usłyszałam tylko gwizdanie chłopaków.Było ich trzech i mój kochany kuzyneczek .Nie chciałam z nimi rozmawiać dlatego postanowiłam szybko to rozegrać
-Wychodzę-powiedziałam do kuzyna machając ręką
-Zaczekaj gdzie idziesz?
-Nie wiem przejść się po okolicy bo nie wytrzymam dłużej w tym domu
-Zjedz najpierw śniadanie
-Nie jestem głodna.Kupie sobie coś jakby coo
-Dobra ale nie wracaj za późno jutro idziesz do szkoły
-Że coo!?-i w tym momencie mnie zamurowało czy on właśnie powiedział że jutro ide do szkoły?
-To co słyszałaś jutro idziesz do szkoły
-Co tak szybko dopiero co tu przyjechałam
-Nie możesz dłużej opuszczać szkoły koniec kropka jutro tam idziesz
-Dooobra-powiedziałam z niechęcią i złością
-Jakby co to dzwon
-Okey-powiedziałam wysłałam kuzyneczkowi mój jak że szczery uśmiech i wyszłam.
Chodziłam tak po całej okolicy z kilkanaście godzin nie chciałam wracać do domu bo to by mi tylko przypomniało o tym że ich nie ma .Doszłam do jakiejś starej rudery nie wiem dokładnie co to było.Usłyszałam jak ktoś rozmawia.Rozsądek mówił mi abym z tą jak najszybciej uciekła a ciekawość mówiła aby dowiedziała się o czym rozmawiają.Na dworze było już ciemno więc raczej by mnie nie zobaczyli.Podeszłam bliżej aby coś usłyszeć jednak nic nie słyszałam.Wychyliłam się lekko aby zobaczyć kto tam jest i wtedy zobaczyłam te piękne niebieskie tęczówki nawet przez chwilę myślałam że się w nich zakochałam ale jak można zakochać się w kimś kogoś się nie zna.Chciałam wychylić się bardziej i wtedy jak na zawołanie się potknęłam i narobiłam hałasu.Zauważyłam że oni kierują się w moją stronę i szybko uciekłam znalazłam jakąś kryjówkę skałach i tam się schowałam z nadzieją że mnie nie zobaczą.Widziałam jak przechodzili koło mnie jak by mnie nie zauważali.Kiedy już ich całkowicie straciłam z pola widzenia postanowilam ze to moja szansa aby się z tąd ulotnic.Szybko wyszłam z tego lasu i pognałam do domu kuzyna a raczej też mojego. Naszczęscie Tom był zajęty i nie zauważył jak przestraszona wparowałam do domu.Pobiegłam szybko do mojego pokoju.Wykąpałam się na szybko przebrałam w pizame i rzuciłam na łóżko ciągle myślac o tym co zobaczyłam tam w lesie.Nawet nie zauważyłam jak usnełam.
-Wychodzę-powiedziałam do kuzyna machając ręką
-Zaczekaj gdzie idziesz?
-Nie wiem przejść się po okolicy bo nie wytrzymam dłużej w tym domu
-Zjedz najpierw śniadanie
-Nie jestem głodna.Kupie sobie coś jakby coo
-Dobra ale nie wracaj za późno jutro idziesz do szkoły
-Że coo!?-i w tym momencie mnie zamurowało czy on właśnie powiedział że jutro ide do szkoły?
-To co słyszałaś jutro idziesz do szkoły
-Co tak szybko dopiero co tu przyjechałam
-Nie możesz dłużej opuszczać szkoły koniec kropka jutro tam idziesz
-Dooobra-powiedziałam z niechęcią i złością
-Jakby co to dzwon
-Okey-powiedziałam wysłałam kuzyneczkowi mój jak że szczery uśmiech i wyszłam.
Chodziłam tak po całej okolicy z kilkanaście godzin nie chciałam wracać do domu bo to by mi tylko przypomniało o tym że ich nie ma .Doszłam do jakiejś starej rudery nie wiem dokładnie co to było.Usłyszałam jak ktoś rozmawia.Rozsądek mówił mi abym z tą jak najszybciej uciekła a ciekawość mówiła aby dowiedziała się o czym rozmawiają.Na dworze było już ciemno więc raczej by mnie nie zobaczyli.Podeszłam bliżej aby coś usłyszeć jednak nic nie słyszałam.Wychyliłam się lekko aby zobaczyć kto tam jest i wtedy zobaczyłam te piękne niebieskie tęczówki nawet przez chwilę myślałam że się w nich zakochałam ale jak można zakochać się w kimś kogoś się nie zna.Chciałam wychylić się bardziej i wtedy jak na zawołanie się potknęłam i narobiłam hałasu.Zauważyłam że oni kierują się w moją stronę i szybko uciekłam znalazłam jakąś kryjówkę skałach i tam się schowałam z nadzieją że mnie nie zobaczą.Widziałam jak przechodzili koło mnie jak by mnie nie zauważali.Kiedy już ich całkowicie straciłam z pola widzenia postanowilam ze to moja szansa aby się z tąd ulotnic.Szybko wyszłam z tego lasu i pognałam do domu kuzyna a raczej też mojego. Naszczęscie Tom był zajęty i nie zauważył jak przestraszona wparowałam do domu.Pobiegłam szybko do mojego pokoju.Wykąpałam się na szybko przebrałam w pizame i rzuciłam na łóżko ciągle myślac o tym co zobaczyłam tam w lesie.Nawet nie zauważyłam jak usnełam.
niedziela, 20 lipca 2014
Prolog "On"
Opowiadanie opowiada o Historii pewnej dziewczyny która w jednym momencie traci wszystko co ma.Jedyna osoba jaka jej zostaje to jest jej kuzyn który mieszka w Chicago do którego musi się prze prowadzić i zamieszkać z nim. Bardzo go kocha i lubi do niego jeździć ale będzie musiał zostawić w Filadelfii wszystko co kocha. Natalia nie wie jeszcze że przyjazd do Chicago zmieni całe jej życie.Chłopak siedzi właśnie w salonie na kanapie czekając na przyjazd kuzynki chciał po nią wyjechać na lotnisko ale ona się nie zgodziła powiedział że przyjedzie taksówką.
*Z widzenia Julii*
Właśnie dojechał stoję właśnie przed domem który prawdo podobnie należy do mojego kuzyna.W sumie nie nazwała bym tego domu to jest willa.Bardzo dobrze musi Tomek zarabiać skoro go na to stać. Taksówkarz właśnie wyciąga moje walizki
-Jull-Ktoś krzyczy mi z tyłu za plecami odwracam się aby upewnić czy to Tomek
-Tomek-mówię nie pewnie
-Tak się cieszę-przytula mnie.W tym czasie taksówkarz wyciągnął moje nagarze chcę wyciągnąć pieniądze i mu zapłacić ale uprzedza mnie kuzyn.-Chodź pokarzę ci twój nowy pokój-mówi następnie bierze w ręce moje walizki i wchodzimy do środka.Ten dom wygląda jak z bajki.Prowadzi mnie na samą górę i otwiera mi pierwsze drzwi na prawo.Wchodzę i nie wiem co powiedzieć po prostu brak mi słów.Pokój jest koloru fioletowego mojego ulubionego na środku jest duże łóżko po prawej stronie są drzwi za którymi jest duża piękna łazienka zauważam jeszcze jedne drzwi wchodzę tam i widzę dużą garderobę.Po lewej stronie w pokoju znajduje się komoda i szafki na książki oraz biurko nie obeszło by się oczywiście bez okna z balkonem.
-Tuuu jest pięknie wyduszam w końcu z siebie
-Ciesze że ci się podoba -mówi uśmiechając się do mnie -na pewno jesteś zmęczona podróżą odpocznij-mówi i wychodzi zostaję sama idę wsiąść szybki prysznic i kładę się spać.
_______________________________________________________________________________
Pokój Julii
*Z widzenia Julii*
Właśnie dojechał stoję właśnie przed domem który prawdo podobnie należy do mojego kuzyna.W sumie nie nazwała bym tego domu to jest willa.Bardzo dobrze musi Tomek zarabiać skoro go na to stać. Taksówkarz właśnie wyciąga moje walizki
-Jull-Ktoś krzyczy mi z tyłu za plecami odwracam się aby upewnić czy to Tomek
-Tomek-mówię nie pewnie
-Tak się cieszę-przytula mnie.W tym czasie taksówkarz wyciągnął moje nagarze chcę wyciągnąć pieniądze i mu zapłacić ale uprzedza mnie kuzyn.-Chodź pokarzę ci twój nowy pokój-mówi następnie bierze w ręce moje walizki i wchodzimy do środka.Ten dom wygląda jak z bajki.Prowadzi mnie na samą górę i otwiera mi pierwsze drzwi na prawo.Wchodzę i nie wiem co powiedzieć po prostu brak mi słów.Pokój jest koloru fioletowego mojego ulubionego na środku jest duże łóżko po prawej stronie są drzwi za którymi jest duża piękna łazienka zauważam jeszcze jedne drzwi wchodzę tam i widzę dużą garderobę.Po lewej stronie w pokoju znajduje się komoda i szafki na książki oraz biurko nie obeszło by się oczywiście bez okna z balkonem.
-Tuuu jest pięknie wyduszam w końcu z siebie
-Ciesze że ci się podoba -mówi uśmiechając się do mnie -na pewno jesteś zmęczona podróżą odpocznij-mówi i wychodzi zostaję sama idę wsiąść szybki prysznic i kładę się spać.
_______________________________________________________________________________
Pokój Julii
Bohaterowie "On"
Julia Natalia blondynka o niebieskich oczach.Nie dawno straciła rodziców i brata musiała prze prowadzić się z Filadelfii do Chicago,Jest strasznie uparta i nie daje sobą pomiatać.Ma wygadany język.
Nathan .Najniebezpieczniejsza osoba w całym Chicago. Nie na widzi jak ktoś pyskuje do niego.Wszyscy się go boją.Podporządkowuje sobie każdą osobę.Lubi bawić się dziewczynami.Jego motto brzmi "dziewczyna na jedną noc".
Tom kuzyn Juli u którego zamieszkała.Prowadzi nie legalne interesy.Należy do jednego z gangów w Chicago rywalizującego z gangiem Nathana.
Mike prawa ręka a za razem najlepszy przyjaciel Nathana. Jest w stanie oddać życie za najlepszego przyjaciela.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


.jpg)

.jpg)
