Obudziły mnie rano krzyki z salonu.Spojrzałam na budzik który stał na szafce nocnej. Wskazywał 7:15 wstałam i poszłam do łazienki się przy szykować. Po porannej łazience wyszłam z pokoju po pół godzinie ubrana w czarną bokserkę legginsy w zebrę i oczywiście czarne byty na szpilkach nie duże.Postanowiłam że pójdę się przejść po okolicy. Wzięłam ze sobą małą czarną torebkę do której wpakował nie co innego jak mój telefon i portfel.Gotowa zachodziłam na dół usłyszałam tylko gwizdanie chłopaków.Było ich trzech i mój kochany kuzyneczek .Nie chciałam z nimi rozmawiać dlatego postanowiłam szybko to rozegrać
-Wychodzę-powiedziałam do kuzyna machając ręką
-Zaczekaj gdzie idziesz?
-Nie wiem przejść się po okolicy bo nie wytrzymam dłużej w tym domu
-Zjedz najpierw śniadanie
-Nie jestem głodna.Kupie sobie coś jakby coo
-Dobra ale nie wracaj za późno jutro idziesz do szkoły
-Że coo!?-i w tym momencie mnie zamurowało czy on właśnie powiedział że jutro ide do szkoły?
-To co słyszałaś jutro idziesz do szkoły
-Co tak szybko dopiero co tu przyjechałam
-Nie możesz dłużej opuszczać szkoły koniec kropka jutro tam idziesz
-Dooobra-powiedziałam z niechęcią i złością
-Jakby co to dzwon
-Okey-powiedziałam wysłałam kuzyneczkowi mój jak że szczery uśmiech i wyszłam.
Chodziłam tak po całej okolicy z kilkanaście godzin nie chciałam wracać do domu bo to by mi tylko przypomniało o tym że ich nie ma .Doszłam do jakiejś starej rudery nie wiem dokładnie co to było.Usłyszałam jak ktoś rozmawia.Rozsądek mówił mi abym z tą jak najszybciej uciekła a ciekawość mówiła aby dowiedziała się o czym rozmawiają.Na dworze było już ciemno więc raczej by mnie nie zobaczyli.Podeszłam bliżej aby coś usłyszeć jednak nic nie słyszałam.Wychyliłam się lekko aby zobaczyć kto tam jest i wtedy zobaczyłam te piękne niebieskie tęczówki nawet przez chwilę myślałam że się w nich zakochałam ale jak można zakochać się w kimś kogoś się nie zna.Chciałam wychylić się bardziej i wtedy jak na zawołanie się potknęłam i narobiłam hałasu.Zauważyłam że oni kierują się w moją stronę i szybko uciekłam znalazłam jakąś kryjówkę skałach i tam się schowałam z nadzieją że mnie nie zobaczą.Widziałam jak przechodzili koło mnie jak by mnie nie zauważali.Kiedy już ich całkowicie straciłam z pola widzenia postanowilam ze to moja szansa aby się z tąd ulotnic.Szybko wyszłam z tego lasu i pognałam do domu kuzyna a raczej też mojego. Naszczęscie Tom był zajęty i nie zauważył jak przestraszona wparowałam do domu.Pobiegłam szybko do mojego pokoju.Wykąpałam się na szybko przebrałam w pizame i rzuciłam na łóżko ciągle myślac o tym co zobaczyłam tam w lesie.Nawet nie zauważyłam jak usnełam.
-Wychodzę-powiedziałam do kuzyna machając ręką
-Zaczekaj gdzie idziesz?
-Nie wiem przejść się po okolicy bo nie wytrzymam dłużej w tym domu
-Zjedz najpierw śniadanie
-Nie jestem głodna.Kupie sobie coś jakby coo
-Dobra ale nie wracaj za późno jutro idziesz do szkoły
-Że coo!?-i w tym momencie mnie zamurowało czy on właśnie powiedział że jutro ide do szkoły?
-To co słyszałaś jutro idziesz do szkoły
-Co tak szybko dopiero co tu przyjechałam
-Nie możesz dłużej opuszczać szkoły koniec kropka jutro tam idziesz
-Dooobra-powiedziałam z niechęcią i złością
-Jakby co to dzwon
-Okey-powiedziałam wysłałam kuzyneczkowi mój jak że szczery uśmiech i wyszłam.
Chodziłam tak po całej okolicy z kilkanaście godzin nie chciałam wracać do domu bo to by mi tylko przypomniało o tym że ich nie ma .Doszłam do jakiejś starej rudery nie wiem dokładnie co to było.Usłyszałam jak ktoś rozmawia.Rozsądek mówił mi abym z tą jak najszybciej uciekła a ciekawość mówiła aby dowiedziała się o czym rozmawiają.Na dworze było już ciemno więc raczej by mnie nie zobaczyli.Podeszłam bliżej aby coś usłyszeć jednak nic nie słyszałam.Wychyliłam się lekko aby zobaczyć kto tam jest i wtedy zobaczyłam te piękne niebieskie tęczówki nawet przez chwilę myślałam że się w nich zakochałam ale jak można zakochać się w kimś kogoś się nie zna.Chciałam wychylić się bardziej i wtedy jak na zawołanie się potknęłam i narobiłam hałasu.Zauważyłam że oni kierują się w moją stronę i szybko uciekłam znalazłam jakąś kryjówkę skałach i tam się schowałam z nadzieją że mnie nie zobaczą.Widziałam jak przechodzili koło mnie jak by mnie nie zauważali.Kiedy już ich całkowicie straciłam z pola widzenia postanowilam ze to moja szansa aby się z tąd ulotnic.Szybko wyszłam z tego lasu i pognałam do domu kuzyna a raczej też mojego. Naszczęscie Tom był zajęty i nie zauważył jak przestraszona wparowałam do domu.Pobiegłam szybko do mojego pokoju.Wykąpałam się na szybko przebrałam w pizame i rzuciłam na łóżko ciągle myślac o tym co zobaczyłam tam w lesie.Nawet nie zauważyłam jak usnełam.


.jpg)

.jpg)
